wtorek, 1 lipca 2014

Rozdział 3: SMS

hej :-)
nowy rozdział właśnie dodany, jak widzicie :-) zapraszam do lektury i mam nadzieję, że się wam spodoba :-) czekaliście na niego strasznie długo, za co jeszcze raz bardzo przepraszam :-) następny postaram się napisać w mniejszym odstępie czasu i trochę dłuższy :-)
joaniss :-)

-------------

  Po wyjściu Kaulitzów rodzice Cary ją o nich wypytywali. Nie byli zadowoleni z faktu, że dziewczyna poznała ich właśnie w takich  okolicznościach. 
  Tata, który nigdy nie ufał nikomu, był pewien, że to właśnie Tom i Bill mają coś wspólnegoz pobiciem. W końcu to gwiazdy, więc chcą narobić wokół siebie trochę szumu, a taki wypadek i odwiedzanie w szpitalu chorej fanki to dobry sposób na zdobycie rozgłosu i zaskarbienie sobie sympatii mas.
  Przypuszczenia taty Cary nasilały się co raz bardziej. Szczególnie kiedy następnego dnia do szpitala przyszedł cały zespół. Niby chcieli się tylko porzegnać przed wznowieniem trasy, ale dla ojca dziewczyny był to dowód na to, że ta cała troska o jego córkę to tylko gra na potrzeby promocji ich twórczości.
  Cara próbowała wytłumaczyć rodzicowi, że to na pewno nie o to chodzi, ale on jej nie słuchał. Jak zawsze wiedział swoje.
  Ojciec dziewczyny nie ufał nikomu. Szczególnie takim osobom jak członkowie zespołu. Twierdził, że takim ludziom sława i pieniądze szybko uderzają do głowy i chcą tylko więcej i więcej tych dwóch rzeczy.
  Zmienił jednak zdanie o chłopakach, kiedy zorientował się, że Cara codziennie rozmawia z nimi przez telefon. Przecież nie mogą dzwonić na pokaz. Chyba.
  Za to mama Cary od początku cieszyła się, że jej córka ma kogoś, kto się o nią martwi. Cara zawsze była samotniczką, nie miała wielu koleżanek. A teraz aż czterech chłopców się nią zainteresowało. Nie była tylko zadowolona z tego, że, przez pozycję społeczną zespołu, może zacząć się nagonka medialna na dziewczynę.
  Cara była bardzo szczęśliwa. Nie dość, że poznała swoich idoli, to oni jeszcze codziennie do niej dzwonili, nawet kiedy wyszła ze szpitala. Czyżby aż tak się martwili?
  Dziewczyna nie wiedziała jednak o jednej rzeczy. Całą "akcją" kierował Bill. To on poprosił brata i przyjaciół, żeby codziennie sprawdzali co u Cary. Nie chciał chciał sam dzwonić do niej każdego dnia, chciał, żeby chłopaki mu pomogli, bo nie chciał, żeby ona zorientowała się, że mu się spodobała. Nie tak wcześnie. Nie miał zbyt dużego doświadczenia z dziewczynami, więc nie chciał zbytnio się wychylać, przynajmniej na samym początku znajomości.
  Tom cieszył się, że jego bliźniak w końcu znalazł dziewczynę, która mu się tak na serio spodobała. Cieszył się, że może mu pomóc. Widział, że, mimo, iż Bill zna Carę tak krótko, zależy mu na niej. To była miłość od pierwszego wejżenia. Nie bardzo wierzył w takie pierdoły, ale ta dziewczyna zrobiła coś z jego bratem. A poza tym była całkiem niezła. Gdyby nie to, że spodobała się Billowi pewnie już po koncercie byłaby z Tomem w jego pokoju hotelowym.
  Georg i Gustav nie byli zbyt zadowoleni z pomysłu blondyna. Uważali, że przesadza z tym codziennym dzwonieniem, ale skoro aż tak mu się spodobała, to pomogą przyjacielowi.

  Trasa koncertowa skończyła się. Chłopaki cieszyli się, że ich wielki powrótna scenę tak im się udał.Poznali jeszcze kilkoro fanów, bo Geo stwierdził, że dobrze by było zastosować pomysł Billa na każdym koncercie. Samemu wokaliście niezbyt spodobała się ta koncepcja, ale wolał nie sprzeczać się z resztą zespołu.
  Bliźniacy wrócili do swojego domu w Los Angeles, a The G's so Magdeburga. Bill stwierdził, że mogliby, razemz Tomem, odwiedzić Carę w LasVegas. Nie znał tylko jej dokładnego adresu. LasVegas to wielkie miasto, nie mógł przecież chodzić od domu do domu i sprawdzać czy to ten.Wieki by mu to zajęło. Mimo, że chciał jej zrobić niespodziankę, musiał spytać o ten adres.
  Napisał do niej SMS. Po chwili dostał odpowiedź z dokłdnym adresem i wskazówkami, jak tam trafić. Podziękował i schował telefon do kieszeni. Nagle usłyszał dźwięk przychodzącej wiadomości.
               W jakim celu ci mój adres, Billy?? Zamierzasz mnie odwiedzić?? ;-)
  Odpisał:
              Nie wiem, może ;-) oczywiście jeśli nie masz nic przeciwko.
              Ja mam mieć?? Wpadaj kiedy chcesz, czekam z niecierpliwością ;-)
  Bill uśmiechnął się do siebie. Może z niespodzianki nici, ale przynajmniej może być pewien, że Cara również chce się z nim spotkać. Musi tylko ustalić z Tomem kiedy do niej pojadą. Starszy bliźniak miał lepszą orientację w terenie i była mniejsza szansa na to, że gdzieś zabłądzą, niż jakby pojechał sam, Poza tym na pierwszą wizytę w domu swojej, być może, przyszłej dziewczyny wolał nie jechać sam, a jak weźmie Toma, to przynajmniej będzie miał jakieś wsparcie.

  Dwa tygodnie później zdecydowali w końcu, że wybiorą się do Cary. Bill kiedy siedział jeszcze w samochodzie, był spokojny, ale kiedy wyszedł z niego niedaleko domu dziewczyny, myślał, że zemdleje. A kiedy stanął pod drzwiami dość dużego budynku i Tom zadzwonił dzwonkim, serce o mało nie wyskoczyło mu z klatki piersiowej. Nie było już odwrotu.